Franciszek Bohosiewicz
W rodzinie Jana Bohosiewicza i Kamili Syrżistie było dwóch synów: Kamil i Franciszek. Jan miał przydomek "starosta", jako że pełnił ten urząd w mieście Seret, zanim po I wojnie światowej rodzina przeniosła się do domu żony w Czerniowcach. Starszy syn Jana Kamil, będąc już prawie po studiach medycznych, pracował w szpitalu w Czerniowcach. W czasie I wojny dostał się do niewoli rosyjskiej i jako jeniec znalazł się na Kaukazie, tam zmarł na zakaźną chorobę. Drugi, młodszy syn Jana - Franciszek (ur. 29.01.1985 w Kocmani, zm. 18.11.1957 w Krakowie) początkowo studiował w Wiedniu prawo, a następnie służył w wojsku austriackim. Był oficerem kawalerii. Po I wojnie światowej wstąpił do Wojska Polskiego i przebywał na służbie w Krakowie.
Franciszek Bohosiewicz z żoną Marią (Mimi) na wakacja na plebanii u zaprzyjaźnionego księdza kat. narodowości koreańskiej Kaing-Bacha, który jako małe dziecko został uratowany w czasie wojny rosyjsko-japońskiej.
Po śmierci brata Kamila rodzice zażądali jego powrotu z Krakowa do Czerniowiec. Powrócił do rodzinnego domu i z pasją zajął się pracą społeczną, poświęcając szczególnie wiele uwagi bursie dla młodzieży ormiańskiej w Czerniowcach, a także działając w organizacjach polonijnych. Po I wojnie światowej Czerniowce weszły w skład Królestwa Rumunii. Franciszek mieszkał w Czerniowcach do wybuchu II wojny światowej. Swoją żonę Marię (Mimi) - córkę Jana Mieczysława Ziemby, majora armii austriackiej, pochodzącego z miejscowości Kotów k. Przemyśla poznał w Wiżnicy (koło Kut). Ziembowie mieszkali w Czerniowcach, gdzie Maria ukończyła uniwersytet, a następnie uzyskała stopień doktora filologii nowoczesnej i filozofii tegoż uniwersytetu. Jej specjalizacją była filologia romańska i germanistyka, a praca doktorska dotyczyła studiów nad językiem i literaturą niemiecką. Po ukończeniu studiów pracowała jako nauczycielka języków obcych w szkole koło Chocimia, w gimnazjum w Wiżnicy, w polskiej szkole w Czerniowcach. Po wybuchu II wojny światowej Mimi i Franciszek wyjechali do Bukaresztu (tam Mimi uczyła polskich uchodźców), a następnie przenieśli się do miejscowości Krajova (Rumunia), w końcu zamieszkali w 1947 roku w Krakkowie przy ul. Powiśle. Franciszek Bohosiewicz podjął poracę w Polskim Towarzystwie Turystyczno Krajoznawczym i pracował tam do śmierci. (Zmarł na zawał wchodząc-wbiegając po schodach do Stanisławy Sentek). Mimi uczyła języków w liceach krakowskich. Po likwidacji nauki języków obcych w szkołach (był w Polsce taki czas!!), przeszła na na rentę i rozpoczęła pracę nauczyciela prywatnego i tłumacza. Była wyśmienitą nauczycielka francuskiego i niemieckiego, a także tłumaczem trudnych tekstów technicznych. Mimi i Franciszek pomimo trudności spowodowanych nową rzeczywistością, zubożeniem, jakie spotkało wiele rodzin ormiańskich z byłych terenów Rzeczpospolitej, stworzyli klimat dawnych domów polskich i ormiańskich z Kresów Eschodnich, który uzupełniała wyszukana kuchnia, której specjalnością były dania rumuńskie. Byli małżeństwem bezdzietnym, jednak trudno w tym miejscu nie wspomnieć o pani Annie Listopad (Andzi), która po wielu latach wspólnego dzielenia losu stała się ich naturalną spadkobierczynią - członkiem rodziny.
Andrzej Bohosiewicz
Posłaniec Św. Grzegorza Oświeciciela, Nr 3(118), Gliwice, 20.12.1994 r.
|